Hejka!
Będzie teraz post sylwestrowy. Niedawno(post świateczny)napisałam, że mój Sylwester będzie okropny. Baaaardzo się myliłam. Okazało się, że moja kuzynka leci na Sylwka do Warszawy(mieszka tam nasza rodzina). Moja mama spojrzała się na mnie potem na Lucynę i powiedziała(przytoczę dialog jaki miał tam miejsce).
-Lucuś jest jeszcze jakieś wolne miejsce?
-Tak, obok mnie. A co?
-Nie chcesz zabrać Zuźki ze soba będzie tam Kuba(mój kuzyn, nieznośnyXD), a wy pójdziecie na imprezę więc nie będzie większego kłopotu.
-Ok to idę kupić bilet.
Wyjechałam 30.12 ok.17. Wyladowałyśmy na lotnisku w Modlinie. Pojechałyśmy takim uroczym autobusikiem, który kursuje między lotniskiem, a Centrum Warszawy. Odebrała nas nasza kuzynka, Gośka. Moja rodzina mieszka w okolicach Warszawy. Po przyjeździe pograłam z Kuba na laptopie, a później od 21 do 01 w nocy graliśmy na XBOX'ie 360. Obudziłam się o 8. Jak dla mnie to późno. Zjedliśmy śniadanie i postanowiliśmy pojechać(z Gośka, Lucka i Kuba) do Złotych Tarasów po kreacje(nie rozumiem po co ja kupowałam, bo będę siedzieć w domu. Postanowiłam, że kupię sobie miętowa sukienkę, ale wyszło coś innego. Dobra nie chcę mi się pisać zdaniami więc przytoczę w takiej jakby tabelce czy coś.
Ja-futrzana kamizelka, biała bluzeczka, różowa(pudrowy róż)spódniczka.
Kuba-Fioletowa koszula w białe paski, rurkowate, czarne spodnie, skórzana kurtka.
Lucyna-Sukienka;góra czarna, na krótki rękaw, dół przedłużany z tyłu, miętowy.
Gosia-Biała sukienka do kolan, przyszyte białe frendzle na całej kreacji(długość frendzli:15cm).
Około 19 wyszły dziewczyny. My jedliśmy słodycze i nawalaliśmy w GTA5 na PS3 i sims na laptopie. Potem troszkę potańczyliśmy do muzyki z Polsatu.Zmęczni usiedliśmy na kanapie i próbowałam otworzyć Picolo. Korek niefortunnie wystrzelił w brzuch Kuby, a piana wylała się na dywan. O 23.50 wyszliśmy z wujkiem i ciocia przed dom(tak chodzi mi o dom nie blok, bo mieszkaja w domu)powystrzelać fajerwerki. Równo o 24 puściliśmy muzykę z radia na cała parę i wujek wystrzelił baterię o 30 strzałach. Była fajna, gdyż fajerwerki leciały z takim jakby wiwatem. Po wejściu do domu składaliśmy sobie życzenia i wujek otworzył prawdziwego szampana, ale tym razem korek strzelił mi w brzuch. Nalał nam trochę szampana i potańczyliśmy. Do 4.30 graliśmy na różnych sprzętach, czyli XBOX, PS3, PSP i laptopie. Obudziłam się o 7, a Kuba o 7.20. Nawalaliśmy do południa w GTA SAN ANDREAS na laptopie. Dziewczyny spały do 14, bo wróciły o 6. Potem zjedliśmy obiad ubraliśmy się(o 15XD)i pojechaliśmy na lody do Złotych Tarasów. Wieczorem ogladaliśmy TV i dzisiaj ok.8 wylatywałyśmy z Lucyna. Słowem Sylwek był udany! Wiem rozpisałam się, ale co na to poradzęXD.
Zuzalauke
Przyznam się, że jak pisałaś o tym, że Kuba dostał korkiem w brzuch prawie spadłam z krzesła ~<3
OdpowiedzUsuń-Mikoto