Cześć, tutaj Brzoskffinka (tak, przypomniałam sobie o pseudonimie) #natalaukegenius...
Dzisiaj miałam 3 lekcje, do 12.35, więc mam trochę czasu.
Opowiem wam trochę o tym, jak ja odczuwam to, że jest Halloween i jak wygląda to za granicą np. w Anglii, USA...
Zacznijmy od tego, jak ja rozumiem Halloween;
Moim zdaniem to nic złego.-mam tu na myśli większość uwag od nauczycieli religii lub po prostu dorosłych.- Dla nas to tylko zabawa w ,,Cukierek albo psikus" i przebieranie się, przecież nie jest to dla nas jakaś religia czy nawet, jak sądzą niektórzy, satanizm ;-; Większość dzieci/młodzieży w mojej szkole uznaje Halloween jako świetną zabawę, (myślę nawet nad przeprowadzeniem ankiety) ale nauczyciele (i ksiądz, który przez ostatnie 3 lata uczy religii) uważają to za czyste zło, nie ma zabaw Halloweenowych, a nawet nie możemy się przebrać. Mam do takich osób jedno zdanie: ,,My nie zamieniamy Święta Zmarłych na Halloween, odbywają się one w innych dniach.".
Jak Halloween wygląda za granicą;
Dobra zabawa, w którą angażują się nawet dorośli. Łowienie jabłek, cukierek albo psikus i różne przyjęcia- moim zdaniem w porządku ;) W Wielkiej Brytanii i USA są nawet sklepy, które otwierają się tylko na Halloween, domy strachów itp. Czy to nie świetna zabawa? Moim zdaniem to naprawdę fajna zabawa, a u nich na tyle się przyjęła, że (tak jak przed Świętami Bożego Narodzenia) stroją domy, wycinają dynie...
Super, że w Polsce Halloween zaczyna się przyjmować... :D
Dzisiaj może i coś napiszę, ale na razie spadam odrabiać lekcje ;3
~Natalauke z Pasją *-*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz